Tylko u nas – 50% na cały asortyment*! – takich ogłoszeń, banerów, reklam nie brakuje w okresie takim jak adwent, kiedy lwia część społeczeństwa pogrążona jest w szale zakupów na świąteczny stół i prezentowej gorączce. Przyjrzyjmy się temu przykładowemu napisowi.
Przedsiębiorcy praktycznie przez cały rok zalewają klientów niesamowitymi promocjami z różnych okazji. Zawsze znajdzie się jakiś powód do ogłoszenia promocji, która często nie jest wcale tak super okazją jak się wydaje.
Po pierwsze słowa „tylko u nas (ileś tam) procent taniej” jest od razu jawnym kłamstwem, bo promocje są praktycznie wszędzie. Ciężko jest znaleźć witrynę sklepową nieopatrzoną jakimś wielkim napisem w podobnym stylu. Wysokość obniżki oczywiście jest różna. Inną zaoferują sklepy z kosmetykami, perfumami, ubraniami a kompletnie inne z na przykład biżuterią. Tak czy inaczej to z pewnością niepowtarzalna okazja… do czasu następnej wyprzedaży rzecz jasna.
Najlepszym i najzabawniejszym fragmentem, tego typu ogłoszeń jest jego druga część a mianowicie – „na cały asortyment!*”. Dlaczego jest tak szczególny? A to właśnie z powodu tej gwiazdki na końcu zdania, która wcale nie symbolizuje tej pierwszej gwiazdki, wypatrywanej z za okna przez dzieci w wigilię. Więc co oznacza?
Klient widząc słowa, że jakaś promocja dotyczy całego asortymentu sklepu, oczyma wyobraźni faktycznie widzi jak jakaś rzecz, którą widział jakiś czas temu, teraz jest w o wiele niższej cenie. Oczywiście ów gwiazdka to zwyczajny haczyk. Prawdopodobnie gdzieś małym druczkiem jest napisane co w praktyce oznacza „cały asortyment”. Z reguła oznacza to, mniej, więcej tyle, że te najlepsze, najbardziej pożądane przedmioty nie są objęte daną promocją. Ciężko ukryć rozczarowanie w takiej sytuacji, lecz trzeba przyznać, że taki triki marketingowe często z sukcesem przyciągają klientów do sklepu.
Wszelkiego rodzaju wyprzedaże to ważna część wpływająca na przychody danej firmy. Jeżeli osoba zajmująca się reklamą, zrobi dobrą robotę na tym polu, to z pewnością firma może liczyć na duże zyski. Bo cóż działa lepiej na ludzi niż obietnica tego, że zapłacą za coś mniej niż normalnie by wydali? Może nie polujemy już na zwierzęta jak nasi przodkowie, ale wciąż polujemy tylko, że teraz są to różne sklepowe okazje.